Iseno

Obrazy nas otaczają – jak wykorzystać to w reklamie?

Oczywiście, że w XXI w. człowiek przepełniony nadmiarem informacji i wiadomości nie będzie zwracał większej uwagi na wciąż nowe, napływające wyrazy czy zdania. Większą wagę przykładał będzie natomiast, do różnego rodzaju kolorów, kształtów, faktur.
Coraz mniej czytamy, a jak widzimy artykuł na kilka stron to nie zawsze mamy ochotę przeczytać go do końca. W odpowiedzi, zasypujemy portale społecznościowe różnego rodzaju obrazkami, zdjęciami. Instagram ma większe powodzenie niż Twitter ( choć i w tym drugim nie można za bardzo się rozpisać), a logo często bardziej do nas przemawia, niż nazwa firmy.
To samo dzieje się z blogami – coraz bardziej popularne stają się vlogi, czyli blogi, na które wrzucane są filmy, a nie wpisy.

Dlaczego tak się dzieje?
Dlatego, że nie mamy czasu czytać długich opisów. W końcu wszędzie się spieszymy, zawsze gdzieś biegniemy. Automatycznie odrzucamy niektóre rzeczy, którym musimy poświecić więcej uwagi. To dlatego nasze CV, choć wypełnia całą A4 małym druczkiem będzie niekiedy mniej atrakcyjne od innego, mniej bogatego, lecz wyróżniającego się czymś szczególnym. Obrazek często mówi nam bardzo wiele. Dobrze wykonana grafika jednym kolorem powie nam, czym dokładnie zajmuje się firma, a przy jej długim opisie wiele z nas się zniechęci.

Czy to dobrze?
Nie nam oceniać. W tę stronę to wszystko idzie i nie mamy na to wpływu. Co najwyżej możemy odpowiednio zmodyfikować nasze graficzne i copywriterskie myślenie.
W tym wypadku to my dopasowujemy się do zmian w świecie, a nie one do nas. Musimy mieć tą świadomość, że nie zawsze to, co uważamy za dobre, takie jest. Wolimy oglądać niż czytać, z wspomnianego już wcześniej braku czasu, lenistwa czy po prostu zwyczajnej wygody.